11 marca 2011

kobieta jest tajemnicą

...

Oto przedstawiam mój pierwszy projekt, który właśnie się narodził. Jaki był poród? Opowiem w pierwszej książce, którą napiszę (może) za 10 lat, o ile będę pamiętać dni lutego, marca 2011 roku. Albo Renia opowie, wszak to ona jest profesjonalną i doświadczoną położną, na dodatek zaprosiła mnie do swojej szkoły rodzenia. Zaułek ciszy, skąd emanuje magiczna energia nowego życia.
... a moje dziecko zaczyna raczkować.
Wygląda na to, że jest dobrze.




Preludium:

Wiosna to czas, kiedy przyroda budzi się do życia. W codziennym pośpiechu zarządzanym funkcją autopilota warto zatrzymać się i zauważyć zielone liście na drzewie, usłyszeć śpiew ptaków, zwrócić uwagę na zwyczajne rzeczy.

Marzenia motywują ludzkie działania, nadają życiu sens, ale najważniejsza jest droga, która do nich prowadzi. Często długa i kręta. Drobiazgi powszedniego dnia, jak puzzle, składają się na końcowy cel, dlatego ważne jest dostrzegać ich piękno, czerpać z nich radość i codzienne zadowolenie. Zasypiając dziękuj za nie i za wszystkie dary losu, albowiem to dzięki nim jesteśmy Tu i Teraz. Za to, że masz dach nad głową, męża, dzieci, dwie ręce, które upiekły pyszne ciasto. Podziękuj sobie, że zrobiłaś zakupy, zmyłaś naczynia, znalazłaś czas dla siebie, i że pozostałe rzeczy możesz przełożyć na jutro. Bo jutro też jest dzień i kolejne 1440 minut do zagospodarowania. W ten sposób budujesz w sobie gniazdko wewnętrznej ciszy, w której odpoczywasz.

W ramach zarządzania swoim życiem możemy zdecydować się na świadome dzielenie się tym, co sami pragniemy otrzymywać, bo podstawowe prawo naturalne powiada: co dajesz to wraca zwielokrotnione. Do ciebie należy decyzja, z jakim nastawieniem umyjesz okna, wyprasujesz ubrania, ugotujesz obiad, czy uśmiechniesz się do drugiej osoby. Przepływ emocji jest przepływem energii, która rozprzestrzenia się wokół nas, jak światło słońca. Inspiracja, okazje, możliwości płyną z zewnątrz, a ostatnie słowo w tej sprawie należy do ciebie.

Przebudzenie, samoświadomość, poczucie szczęścia nie przyjdą same. Zatrzymaj się na chwilę, rozejrzyj dookoła, zdecyduj, że chcesz być szczęśliwa. Pamiętasz? Jesteś słońcem swojego małego wszechświata, autorem swojej opowieści, opiekunem własnej tajemnicy, szefem swojego życia. Jak chcesz! Po prostu.

Niniejszym coś dla ciała i dla duszy – warsztaty o codzienności, kobiecości, delikatności, mocy działania, chwilach zwątpienia, o emocjach, o zwyczajnych potrzebach i o marzeniach.


Zapraszam w piątkowe wieczory

na warsztaty rozwoju osobistego w cyklu:

Kobieta jest tajemnicą


w godz. 17.45 - 19.30


***

Tematyka

25.03.2011r. O odpowiedzialności bycia sobą.

1.04.2011r. Akceptacja siebie: Jestem jaka jestem.

8.04.2011r. Dbam o siebie. Asertywność.

15.04.2011r. To, co dla mnie najważniejsze. Wartości.

6.05.2011r. Życie celowe. Działanie w strefie wpływu.

13.05.2011r. Rodzice i dzieci. Porządki miłości.

20.05.2011r . Co dajesz, to wraca. O wdzięczności.

27.05.2011r. Kobieta. Mężczyzna. O bliskości.

3.06.2011r. Nie ma zwykłych chwil. Sztuka uważnego życia.

17.06.2011r. Marzenia jak drogowskazy. O czym marzę?

***

Miejsce: Ul. Anny Jagiellonki 25, Ośrodek Zdrowia – parter

wejściówka - 25,- PLN / karnet 4 spotkania 80,-PLN

Tel.: 602 423 066

email: d.leligdowicz@wp.eu

www.avemeavia.pl

Do zobaczenia!

foto Google

10 marca 2011

intymnie z szarlotką



...

- Czy wiesz, że jest takie miejsce w mieście, w Twoim stylu, gdzie można zjeść najpyszniejszą szarlotkę z bitą śmietaną i z lodami? - usłyszałam.

- Jeśli tak mówisz, to tak jest. Zapraszasz?



Zaproszenie do Herbaciarni W poszukiwaniu Straconego Czasu na herbatę, szarlotkę, rozmowę.

Uwielbiam to miejsce od pierwszego razu. A pierwsza wizyta na początku 2003 roku to spotkanie z koleżanką i naszych dzieci. Herbata i orzechowiec. Zakochałam się w klimacie, w ciszy, w zapachu, w światłocieniach. Tyle spotkań w każdym kąciku, i setki rozmów z osobami, które przyszły i odeszły. Niektóre na zawsze.

Mój pierwszy wernisaż wydarzył się, kiedy byłam zapakowana w gips; spotkania cudownych ludzi, którzy mnie namawiali i przekonywali, więc z kulami opowiadałam o Mont Blanc. W dwa lata potem prezentowałam lofotujące fotografie z Norwegii, a w rok później ulubione foty dzieci z okresu przedszkolnego.

W ostatnim roku Herbaciarnia przeobraziła się, jakby nabrała głębi i wyrazistego charakteru. Zdecydowane kolory, mniej drobiazgów. Rys przemiany wewnętrznej i zewnętrznej właścicielki, tworzącej z pasją klimat - wszak to miejsce to jej najskrytsze spełnione marzenie.


Do zapamiętania spotkanie trójki kobiet. Maj 2007 rok. Małgosia, Joasia, ja przy okrągłym stoliku z babciną serwetą, którego już nie ma. Rozmawiałyśmy o tym, co nas połączyło: joga i marzenia o Indiach za 3 lata. W miesiąc później spotkanie w zupełnie innych okolicznościach emocjonalnych a w rok później ostatnie rozmowa pt. "nigdy nie pytaj dlaczego tylko zaufaj".


Notabene... onegdaj, kiedy podjęłam decyzję, że mogę już połączyć rehabilitację kolana z pracą otrzymałam propozycję, by zająć się organizacją życia w tejże herbaciarni. Fenomenalny czas i koincydencja zdarzeń.





Małgosiu, dziękuję za spotkanie :))




Czy wiecie moi czytelnicy, że szarlotka jest naprawdę pyszna, jak w dzieciństwie...

wizytówka

...



wszystko ma swoje miejsce i czas


Wizytówka. Wiem, że to pierwszy wyrazisty i zdecydowany krok. Poszczególne elementy projektu wysublimuje czas, oszlifuje doświadczenie.

post scriptum
jutro, czyli we wtorek12.06.12r., odbieram wizytówki jedyne w swoim rodzaju, bo będące wyrazem mojej decyzji bycia swoim szefem w firmie life @ coaching  Dorota Leligdowicz





górniczka z Kopalni Wolnego Czasu

...




Doris, Di, Dorotka, Dorota Leligdowicz. Zacny ’66 rocznik.
Praktykuje Fazę Zen w Kopalni Wolnego Czasu


9 marca 2011

Dzień Kobiet_mami i córka

...


Uznałyśmy, że zasłodzimy nasze święto na max. Wybrałyśmy miejsce ogólnie znane, acz wyjątkowo opustoszałe, a zatem zaciszne na tle zgiełku zakupów i paplaniny. Co ciekawego w menu? Kwestia intuicyjnego wyboru. Trafiony w dziesiątkę za pierwszym razem. Nowość okazała się rarytasem, który pozostawia smak i idealne poczucie "w sam raz". Kaja biała czekolada ze spienionym mlekiem, dla mnie Caramel Moccacino. Obydwie postawiłyśmy na sernik zrobiony w zebrę. Co najważniejsze? Przez pół roku w domowych warunkach nie przegadałyśmy tylu istotnych kwestii ile podczas półgodzinnego smakowania deserów. Wnioskuję o więcej takich spotkań mamy i córki.


8 marca 2011

taki dzień

...

bo kwiaty w wazonach

Panowie - dziękuję




Trzy, a może cztery lata temu postanowiłam chodzić boso, i w przenośni i dosłownie, przy każdej okazji.
To nieopisywanie cudowne uczucie swobody i wolności.

Dzięki temu codzienność jest jak droga usłana ulubionymi różami, czerwonymi, najczęściej miękka i subtelnie pachnąca, a wszystko zdaje się być bliżej i bardziej.
Tylko od czasu do czasu trafi się kolec, który nagie ciało zawsze rani głęboko.

Idę uważnie, odważnie, przed siebie. Nie szukam butów,
...,
prócz wiosennych kozaczków :))) Licowa miękka skóra w szarych odcieniach. Czy ktoś widział, słyszał, wie?

Przyjemnego wieczora!

ledwie minęła północ

...


pół godziny po północy
cicho jak makiem zasiał
kładę się do łóżka
słyszę, że podjechała bryka, a potem dzwonek do drzwi
pytam Kaję - coś wiesz?
- no nie
główkuję aż paruje z uszu - przecież nie umawiałam się!
podnoszę słuchawkę domofonu: tak, słucham?
i słyszę rozmowy
patrzę przez okno a przy bramce kilku chłopaków, jeszcze nie kojarzę,
otwieram drzwi wejściowe: słucham
- my tutaj chcemy
- ale już po północy, zapraszam jutro
- ale my chcemy teraz
- do kogo?
- do Kai

no tak, wszystko jasne, wszak to Dzień Kobiet!

wołam: Kaja, do ciebie banda przystojniaków

sześciu dryblasów, bukiet róż i głośno odśpiewane 'sto lat'
nocą na zacisznym osiedlu zabrzmiało rewolucyjnie,
zdumiewające zjawisko niespodziewanego pomysłowego niebanalnego obdarowywania, które, jak się okazuje, jest tradycją w dużej grupie przyjaciół mojej córki





no i tak

sąsiedzi będą pytać zdziwieni tak samo jak i ja...

a ja... nooo, mnie się bardzo podoba, że im się chce fajnie chcieć


7 marca 2011

przyniosłam kwiaty

...



Przysłowie powiada, że pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, ale dwie jaskółki w towarzystwie tulipanów zdziałają cuda. Słońce w pełnej okazałości buja się po błękitnym niebie, jeszcze tylko ciepełko zaczarujemy, i już już...




Marcowe kwiaty, jak kobieta, przebudzone ciepłem otwierają się, a rozkwitając pachną miłością.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...