24 września 2011

a nad głową niebo

...

Stare łzy płyną
Kapią na nos jak na dach
Nad głową niebo



Magda - dziękuję!

23 września 2011

róże w ciszy domu

...



życie różami usłane
od czasu do czasu




20 września 2011

1.21

...




Pochwała koloru fioletowego i noc o smaku deserowym. To oznacza śliwki, truskawki, banany i jabłka zapieczone pod grubą kołderką orkiszowej kruszonki, posypane cukrem trzcinowym, cynamonem, imbirem i zmielonymi goździkami. Dwie kobiety, pachnące gorące rarytasy i dobry film. Czegóż więcej potrzeba do szczęścia?!




18 września 2011

niedzielne przebudzenie

...


sklepik z książkami i czapka z różą zgrabnie wpisują się w nastrój wrześniowego poranka






16 września 2011

grilowana sobota

...



Taki jeden jedyny słoneczny i ciepły dzień wyłuskany spośród deszczowych dni, specjalnie na nasze sąsiedzkie pogaduchy owiane zapachem łososia, pstrąga i szaszłyków.





i było smacznie do samiutkiej nocy!

14 września 2011

reduktor stresu

...

Przy stole usiedli Kamila, Konrad, Ada, Norbert, Karolina, Patryk, Michał, Monika. Agnieszka położyła małe czarne pudełko i zasugerowała, żebyśmy wymyślili ćwiczenie relaksujące przed autoprezentacją. Z pudełka wysypały się maleńkie magnesy. Poczuliśmy się dzieci w skórze kreatywnego trenera.



Jak przebudować stres na sukces?

To jest bardzo dobre pytanie! Zapamiętam naszą burzę mózgów, bo sprawiła mi dużo przyjemności. Chcę zapamiętać sposób w jaki budzę w sobie radość dziecka i otwieram wyobraźnię.

11 września 2011

4 września 2011

kartka z kalendarza_12.06.07

...


Słońce, wrześniowe lato, niedziela. Idealna koincydencja zdarzeń. Zbiegi okoliczności. Czerwiec 2007 i wrzesień 2011.
W minioną środę z prezentem zajrzała Kasia. Rozmawiałyśmy długo siedząc na granitowych schodkach przed domem. Przypomniała mi urodzinowe spotkanie u Kasiulka i sukienkę. Pamiętam wtorkowe, słoneczne, grillowane popołudnie w ogrodzie i pełne fantazji rozmowy. Znalazłam w archiwum fotografię i znalazłam w szafie sukienkę. Uśmiech i kuszenie losu, a dziś sukienka leży jakby ładniej. Yeah!



Kochane czarownice. Spojrzałam w lustro. Nieco inna fryzura, promienny uśmiech, zadowolenie i, nie mam pojęcia jakim cudem to się nam dzieje, ale wygląda na to, że z biegiem lat stajemy się dojrzalsze i bardziej intrygujące. Czas zmieniając nas zewnętrznie i wewnętrznie wygładza naturalne piękno. Wygląda na to, że potrzebny jest nam sabat, żeby wspólnie odprawić rytuał wdzięczności na Nowe czasy. Zaczynam już dziś...




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...