Pokazywanie postów oznaczonych etykietą passion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą passion. Pokaż wszystkie posty

11 listopada 2011

jestem

... 





Wierzę, że ostatnie słowo należy do otwartej prawdy i bezwarunkowej miłości
Martin Luter King

foto Google

8 października 2011

zza kulis trenerskich

...

Akademia Trenera pozostawiła po sobie doświadczenia różne...



i różniaste











2 października 2011

tatrzańskie tęsknoty z wisienką

...

góry moje, wierchy moje



Mms.
W tej samej chwili można być tutaj i tam.
Fotografia z Tatr przywołała głęboką tęsknotę za przestrzenią, jaką otwierają wędrówki po górach, szczególnie wysokich, wędrówki zabarwione jesiennymi kolorami babiego lata.

Filiżanka kawy wedle pięciu przemian. Gęsta, aromatyczna, energetyzująca w zdumiewający sposób ciało i umysł. Deser uzupełnia czekoladka belgijska z nadzieniem truflowym. Ogień w kominku i siostrzana rozmowa na zakończenie pięknej, pracowitej, słonecznej niedzieli na łonie natury pomiędzy strzechami w skansenie w Ochli. A wisienka? To mój ukochany film, ciepły i przytulny, jak ciepły kaszmirowy szal albo silne ramiona mężczyzny: Lake House. Moja siostrzyca ogląda go z szeroko otwartymi oczami. A obok śpi kot.

Dostrojenie potrzeb i uczuć bardziej realne niż cokolwiek innego.
Spokojnej nocy!
foto AW

27 września 2011

dzieje się ładnie

...

Dzień obfitości. Bezmiar letniego ciepła jesienną porą, jesienny deszcz jak majowy deszczyk, pachnąca róża w ogrodzie i inspirujące spotkania z klientami, którzy przynoszą z sobą nie tylko określone potrzeby, ale i mnóstwo pytań, wobec których czasem trzeba zatrzymać się z pokorą i z uznaniem, że coś większego od nas zarządza ludzkim życiem. Wszechświat, Los, Bóg... czujemy moc tej siły, ale na pewno wiemy nic, bo nie widzimy.




I jeszcze jedno mnie zastanawia. Czy to naturalny objaw samotnika - brak apetytu? Nie wyznaczyłam sobie zadania zadbać o siebie i o potrzebie jedzenia przypomina burczący żołądek, czy coś. I zastanawiam się, na co mam ochotę? Co sprawi mi przyjemność? Umysł i ego odcięte od powtarzalnej znajomej codzienności, opierającej się o zadania, zgłupiały od nagłej pustki. Kiedyś jeszcze czekały na dzieci, na konkretne rzeczy do zrobienia, a teraz już nie ma na co i na kogo czekać. Nie ma zadań podporządkowanych czemukolwiek i komukolwiek innemu niż mnie samej. Jestem ja i ja, i dwie kotki gdzieś łazęgujące, mające swoje własne kocie życie. Co z tym można zrobić? Hmmm... Do wyboru odpuścić kombinować, odpuścić starać się, odpuścić udowadniać, odpuścić planować, odpuścić wysiłki zrozumienia, i zamiast tego zaakceptować to, co jest, zaufać wewnętrznej mądrości, która prowadzi tam, gdzie dusza chce. Przy okazji przyjąć codzienne zdarzenia jako wskazówki, napotkanych ludzi jako nauczycieli, wybaczyć sobie kilka gorzkich błędów, i zwyczajnie żyć. Kiedy wyciszam hałaśliwe myśli to dostrzegam, że duża zmiana jest jak kosmiczna czarna dziura pełna tajemniczych niewiadomych. Niepokojące, inspirujące.



Intensywna czerwień mostku w świeżej soczystej zieleni roślin, woda jak niebo, rozproszone światło słońca, horyzont jak zarys łagodnej góry - ten obrazek ilustruje nastrój moich snów. Sypiam szybko, intensywnie, budzę się najczęściej o brzasku, i zanim pojawia się wybiegająca w przyszłość myśl, czuję spokój, ciepło, bezpieczeństwo, ulgę, radość. Kolejne chwile splatają leśne obrazy zza okna z iskrzeniem lęków. Z chaosu wyłania się ład. Małymi krokami.
foto Google

19 sierpnia 2011

coaching_ sztuka tworzenia wyboru

...

Zamyśliłam się dziś. Ważne pytania i ważne odpowiedzi. Nieustanne wyzwania. Życiowe decyzje Tak myślę o nich dziś. Co jest dobre? Co jest lepsze? Jakie kryterium wyboru zastosować?



W świecie równoległym sesja coachingowa. Kiedy się dzieje to mam uczucie jakbym wchodziła do wartko płynącej rzeczki, która mnie porywa do światła. Drogowskazem jest potrzeba, z jaką przychodzi klient. Nigdy nie wiadomo w jaki sposób odsłonimy cel, jakie rozwiązania i jakie wyzwania pojawią się doń po drodze. Lubię tę niewiadomą, bo jest jak podróż z przygodami. Źródłem mocy jest zaufanie, że cel poprowadzi nas do siebie, najlepszymi ścieżkami, tak lub inaczej.
Jestem wdzięczna życiu, że mam okazję doświadczać procesów, które są dla mnie czystą inspiracją, zaszczytem, radością, wyzwaniem, przyjemnością, lekcją pokory, sztuką wyobraźni.


Joasia, jedna z moich nauczycielek, pisze:

COACHING jest metodą tworzenia wyboru, także wtedy, gdy człowiekowi wydaje się, że go nie posiada.

Coaching to przede wszystkim:


WSPARCIE ludzi w dokonywaniu zmian w taki sposób, w jaki tego oczekują i pomoc w podążaniu w KIERUNKU, w którym chcą podążać.
PARTNERSKA RELACJA, podczas której coach wspiera klienta w jak najlepszym wykorzystaniu jego POTENCJAŁU w drodze do osiągnięcia zamierzonych rezultatów.

KORZYŚCI COACHINGU DLA COACHOWANEGO


1. SKUTECZNOŚĆ. Dzięki nastawieniu na cele i rozwiązania, klient znacząco zwiększa swoją skuteczność działań. Szybko też uczy się, które z jego strategii są najbardziej efektywne.
2. WYSOKA JAKOŚĆ PRACY I ŻYCIA. Dzięki pracy z własną świadomością, klient staje się bardzie elastyczny, lepiej buduje relacje i zarządza emocjami.
3. KREATYWNOŚĆ. Coaching wyzwala potencjał, czego natychmiastowym efektem jest kreatywne, poza schematyczne myślenie i nowe spojrzenie na rozwiązywanie problemów.
4. PORZĄDEK. Dzięki jasno sformułowanym celom i priorytetom, klient uzyskuje porządek w swoim sposobie myślenia i działania. Następstwem tego procesu jest przejrzyste budowanie wizerunku i autorytetu wobec innych.

SPOSÓB PRACY


Coaching odbywa się w formie regularnych spotkań – sesji, na których klient wybiera, na czym chce się skupić, a coach pomaga klientowi w głębszym zrozumieniu swojej sytuacji oraz w precyzyjnym określeniu celów i sposobów ich realizacji. Coach, dzięki swojej wiedzy, znajomości skutecznych narzędzi i umiejętności ich zastosowania dąży do wydobycia rozwiązań i strategii z wnętrza klienta, wierzy, że klient jest z natury pełen pomysłów. Coach ukierunkowuje klienta na cel, wspiera go w identyfikowaniu i eliminowaniu przeszkód, jak również w dostrzeganiu i wykorzystaniu możliwości. Powszechnie wiadomo, że życie prywatne i służbowe są jak naczynia połączone – wzajemnie od siebie zależne.





post script_um

Ranek zanurzony we mgle, dzień prawdziwie letni, wręcz upalny, duszny. Deszcz pokropił czas popołudniowy, a wieczorem słońce, ukochane, wytęsknione, wyczarowane pragnieniem ciepła i światła, zachodzi bajecznie kolorowymi smugami. Koniczyna rozbujała się w trawniku, a resztki bazylii wołają o pomoc. Już nawet ślimaki żarłoki nie mają co wyjadać. Dlaczego bazylia im smakuje, a nie groszek albo wiesiołek albo poziomki albo melisa albo rozmaryn czy lubczyk? Hę? Dlaczego moje ukochane i wypielęgnowane poletko bazylii wygląda jak krajobraz księżycowy? Kto mi na to odpowie?

zachód słońca z archiwum
poranna mgła z google

16 sierpnia 2011

hormony dobrego samopoczucia

...



i jeszcze znalezione

jeśli nie potrafisz mnie znieść, kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza... MM





22 lipca 2011

miłość i wolność

...

Kocham Cię i akceptuję w pełni takim, jaki jesteś.



Miłość bezwarunkowa. Któż w nią wierzy? A kto potrafi ją opowiedzieć? Kto się w niej rozsmakował?





Przeważnie miłością nazywamy transakcję:
Ja ci dam pięć pomarańczy, a ty dasz mi pięć jabłek.

Istnieje też bardzo popularny warunek:
Będę dla ciebie dobry, zapewnię ci bezpieczeństwo, ale w zamian ty będziesz dla mnie gotowała, będziesz ze mną spać i będziesz mi wierna. Jeśli nie sprostasz moim oczekiwaniom, to przestanę cię kochać.



Gerard Jampolsky pisze:
Ocenianie i bycie ocenianym przez innych - to przyzwyczajenie z przeszłości, prowadzi do leku i do warunkowej miłości. Żeby doświadczyć miłości bezwarunkowej, potrzebujemy przetransformować tę cząstkę w nas, która ocenia innych. Zamiast oceniać warto doceniać, wsłuchać się w wewnętrzny głos podpowiadający:

Kocham cię, w pełni i całkowicie ufam Tobie i akceptuję takim, jaki jesteś.

Andrew Bienkowski dodaje:
Miłość bezwarunkowa to wspaniała idea i niełatwe zadanie. Większość z nas tak naprawdę nie jest do niej gotowa. Jednak możemy nieustannie, konsekwentnie i bez wahania dążyć do tego, by nasza miłość taka się stała.




_____________________________
źródło inspiracji i cytatów:
D. Jampolsky 'Miłość to wolność od lęku'
A. Bienkowski 'Radykalna wdzięczność'

27 czerwca 2011

jestem ciut ciut zajęta



...

Na wszystko przychodzi czas. Na wszystko, czego się spodziewasz i nie spodziewasz. Dlatego trzeba być uważnym i gotowym.



25 czerwca 2011

marzenia na wyciągnięcie ręki

...



Lubię patrzeć na poranne niebo poprzecinane smugami pozostawionymi przez przelatujące samoloty. Wyobrażam sobie świat widziany przez pasażerów, wyobrażam sobie, jak spoglądam na ziemię z góry, ponad chmurami, skąd ziemia wydaje się bardziej okrągła, a słońce jest dużo bliżej, na wyciągnięcie ręki.

23 czerwca 2011

pierwszy dzień lata w Tarnówce Dąbskiej

...






Muśnięte popołudniowym słońcem, mgiełką traw otulone - jak pędzlem Chełmońskiego malowane.

14 czerwca 2011

słodko-gorzki zapach maciejki

...



maciejkowe opowieści
któż z nas ich nie zna? wszystkie mają smaki błogiego dzieciństwa


7 czerwca 2011

deszcz poranny, deszcz_list do...

...



Czytelniku,

wtorek rozpoczął się od przepięknego wschodu słońca z deszczem. Wychodząc na dwór ze zdziwieniem stwierdziłam, że nici z jogi, bo pada. Nie słyszałam, że deszcz przyszedł nagle, z chmurą po zachodniej stronie nieba, od strony lasu. Na wschodzie wyłaniała się pomarańczowa kula, jakby nic innego się nie działo: błękitne niebo, kilka postrzępionych białych kłębuszków.

Włożyłam coś ciepłego na ten chłodny powiew wiosny i patrzyłam na słońce, słuchając szumu kropel, uwiedziona zbiegiem okoliczności - oto, nagle, niespodziewanie los zabrał mnie do krainy czarów. Całe osiedle śpi, prawie całe miasto śpi, a w tej ciszy kilka słów wdzięczności i kilka myśli zachwytu.

Wczoraj... odjechałam ze zmęczenia Praca do 17tej, zakupy, szarlotka na zamówienie, naleśniki dla malutkiej, dużej Kai, która wróciła ze spotkania z potencjalnym wakacyjnym pracodawcą, jak po festiwalu miss mokrego podkoszulka, bo nagła, intensywna burza zlewała wiadrami wszytko, co rośnie i się porusza na dwóch albo czterech.

Po kilku dniach upałów natura odetchnęła i świat oczyścił się z pyłu, a trawa wreszcie ma szansę urosnąć i stać się trawnikiem, czyli czymś więcej, niż wspomnieniem o zielonym trawniku.

Pytałeś...

Wyjazd na szkolenie trenerskie do ośrodka szkoleniowego CMF w Tarnówce planowany jest na poniedziałek-środa 20.06-23-06. Spodziewam się ciekawych przełomowych doświadczeń. Bardzo. Spodziewam się głębokiej wody i niezapomnianych lekcji, eksplozji wyobraźni. Tymczasem za dwa dni kontynuacja szkoleń w ramach Akademii Trenera w Gorzowie.

Czytelniku, moja ulubiona superpozycjo możliwości. Wygląda na to, że wczoraj rozmawiałam z potencjalna klientką, zabieganą bizneswoman, która szuka sposobu na ład w swoim intensywnym zawodowo życiu, która szuka czasu dla siebie (czy to nie dziwne? przecież cały czas jest dla nas, prawda?). Ten telefon to dobry znak, kolejne światełko w tym samym tunelu. Praktyka coachingu rozwija się, ufam, w najlepszym kierunku, i że oto otwiera się szeroko worek prezentów.

Dbaj o siebie, goniąc tego króliczka, którego nazywasz chlebem i wypij dwa łyki ulubionego napoju za marzenia. Zostawiam pocałunek w Twoich dłoniach.


post scriptum:

fragment z wiosennej Mapy Marzeń








Zachwycił mnie, zauroczył, po prostu wymiękłam na widok stolika.


Foto Google

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...