21 stycznia 2010

skok w dorosłość

.

Trwają ferie zimowe. Nastolatki wypełniają wolny czas swoimi pasjami: spotkania i rozmowy z przyjaciółmi, poza tym Oskar albo na grach ASG albo przed komputerem, Kaja realizuje projekt z ramach międzynarodowego konkursu Odyseja, a późne wieczory wysiaduje przed telewizornią oglądając kolejną serię z doktora Housa (CSI Mami wyczerpało się, Prison Break passe).
Dziś mała odmiana: wczesna pobudka i wyjazd obojga. W repertuarze trochę leniuchowania w towarzystwie gotującej pyszności cioci, a potem kilka dni razem z tatą plus odrobina zimowego szaleństwa. W międzyczasie wpadną do domu, bo w tu i tam urodzinowa impreza. Udało się wpleść w niedzielne popołudnie kino i obiad we troje.

Przyglądam się uważnie, z ciekawością, jak się zmieniają te moje dzieciaki, czym i w jaki sposób wypełniają swój wolny czas, jak się bawią, o czym rozmawiają, co oglądają i czytają. W sferze towarzyskiej tematem wiodącym jest era 18tek, w których uczestniczył Oskar przez cały miniony rok, a w tym roku rozpoczęła się 'dojrzewająca' seria w świecie Kai. Zabawy u każdego z nich wyglądają ciut inaczej, o czym mogłam przekonywać się, post factum, przy innych okazjach, kiedy użyczałam naszego domu na niektóre okolicznościowe imprezy.

Męskie towarzystwo Oskara jest dzikie, nieokiełznane w sięganiu po sztampowe atrybuty dorosłości. Kreatywne i zafascynowane swobodą, wolnością, chętnie przekraczające granice, bezpardonowo manifestujące swoją niezależność i odrębność. Króluje brydż, różnorodne i wymyślne gry planszowe, play station, telewizornia, piwo, fajka wodna. O tym co nieco wiem, reszta pozostaje tajemnicą. Na przestrzeni kilku minionych lat, z nieukrywaną radością zauważyłam, że chłopaki ewoluują, wyciągają wnioski, konkretyzują swoje preferencje - dojrzewają, dlatego wiem, że warto dawać im wolną rękę, a jednocześnie tworzyć bezinwazyjny parasol ochronny, czyt. wolna chata.

W świecie Kai imponująca dynamika wyobraźni, miękka, łagodna i szalona zarazem - zadziwiająca kreatywność, której celem jest: żeby było ciekawiej. Tradycyjne atrybuty dorosłości nie są dlań szczególnie interesujące. Króluje kopalnia pomysłów, potrzeba swobody tworzenia i realizacji zwariowanych pomysłów. Wymyślanie prezentów, ich przygotowywanie, scenariusze, a czasem pieczenie ciast - zdumiewa mnie moja dziewczynka, kiedy opowiada to, co chce opowiedzieć o aktualnościach, albo o tym, co już się wydarzyło. Za każdym razem coś innego.

Przygotowania do skoku w dorosłość to interesujący proces i wieloletnia współpraca. Jako mama przyznam, że to dla mnie ciekawa, choć czasem bardzo wymagająca, przygoda i wyzwanie. Zaufanie, pokora, cierpliwość, uszanowanie prawa do indywidualnego rozwoju i prawa do popełniania błędów - dzień po dniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...