7 listopada 2009

Wzgórza Piastowskie


Krótki spacer do lasu. bez słów, bez aparatu fotograficznego. Zwykle wówczas wydarzają się niepowtarzalne spotkania. Już na pierwszej ścieżce obsypanej żółtymi bukowymi liśćmi szara uszata sarenka pałaszująca żołędzie. Spojrzała uważnie wielkimi oczyma, które błyszczały z odległości ok.20 metrów, zatrzymała na chwilę swoje miętolenie pyszczkiem, a my patrzyłyśmy na możliwe niemożliwe, albowiem to ledwie kilkanaście metrów od osiedla. Wybrałyśmy boczną drogę, żeby nie przeszkadzać, nie spłoszyć. Zrobiłyśmy duże kółko, ścieżkami, pomiędzy drzewami. Po drodze przytuliłyśmy brzozy, zasłuchałyśmy ptasie trelowanie, wypatrzyłyśmy klucz dzikich gęsi w drodze na południe. Schodzimy 'z góry', a szara bezogoniasta 'dziewczynka' w tym samym miejscu. Spokojna, ufnie pozwoliła podejść bliżej, popatrzeć. W takich momentach czuję bardziej, w jak niezwykłym mieście mieszkam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...