23 kwietnia 2010

dzień książki

.


Uwielbiam książki, fakturę papieru, zapach farby drukarskiej, szelest kartek, odkrywać ciekawą czcionkę, śledzić wyrafinowany układ tekstu. Zakładki też bardzo lubię, i te papierowe zaprojektowane specjalnie dla czytelników, i te własne, spontaniczne (widokówki, fotografie, bilety etc, które chowają się między stronicami i wspominają po latach to, co odchodzi w krainę zapomnienia). Coraz popularniejsze stają się zakładki wszyte na stałe, w formie satynowych tasiemek, które kojarzą mi się z luksusem, z gęstym zapachem woluminów sprzed wielu lat, jakie z pasją odkrywałam w antykwariatach. Nadal aktywują to samo uczucie wyjątkowości.
Przez dotychczasowe życie kupowałam książki jak zwariowana, więcej niż potrafiłam przeczytać. Powstała z nich pokaźna biblioteka domowa, która dysponują dzieci. Swoja 'zawodową' biblioteczkę częściowo wyprzedałam, zostawiwszy to, co jest mi bliskie. Nastał czas, że wybieram książki rozważnie, i tylko takie, których właśnie potrzebuję. Przestawiłam swój zapał gromadzenia dóbr na strategie Robinsona, który posiada tyle, ile mógłby zabrać ze sobą na bezludną wyspę. Oczywiście, że byłoby to kilka książek z mojej biblioteczki i jedna, której jeszcze nie ma, bo jest pisana.


I jest jeszcze wyjątkowa, pełna przygód książka, którą dla każdego z nas pisze życie. Z okazji dzisiejszego święta życzę niezapomnianych wrażeń i wzruszeń oraz poczucia spełnienia podczas jej tworzenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...