czytelniku, zgadzam się z Tobą, że jadamy dla doznań zmysłowych i dla ciała,
zmysły dodają posiłkowi rozkoszny element, bez którego miałby on poślednie znaczenie,
nawet nie zauważylibyśmy, nie zapamiętalibyśmy, gdybyśmy tylko wrzucali nieświadomie, jak węgiel do lokomotywy
i znów zgadzam się z Tobą, rzeczywiście niektórzy ludzie jadają w przelocie, mi też się zdarza
przypomina mi czysty akt seksualny bez emocjonalnego zaangażowania
jakie to uczucie uprawiać gimnastykę seksualną bez głębokiej przyjemności rozmowy, wspólnej zabawy, wspólnego zasiedzenia się obok, przyjemności przebywania w swoim towarzystwie, kłótni, kąpieli, śniadania, kolacji, oczekiwania na siebie, kiedy ociągasz się w łazience, oczekiwania na gorącą kawę w łóżku zaraz po tym, jak wzięliśmy prysznic, kiedy smaczkiem największym jest radość, ba, iskierka w tej radości, która się dzieje właśnie w tym towarzystwie?
w głowie mieszka logika, w sercu Coś
to Coś iskrzy i promienieje zmysłowo
w głowie dzieje się akrobatyka myśli, pomysłów, planowania, analizowania, dzielenia na dobre i złe,
wpuszczając do serca zanurzasz się w tym, co jest, a to co jest, jest dobre, bo wierzysz w to bez warunkowo, ufasz i cieszysz się, po prostu
przepuszczanie czegoś przez głowę w efekcie daje tyle, ile nurkowanie w ogrodowym basenie,
wpuszczanie do serca z krótką akceptującą logiczną myślą - zgadzam się, jest dobrze - jest jak nurkowanie w oceanie pełnym koralowców, kolorowych ryb,
wpuszczanie de serca dostarcza nam niesamowitych doznań, bo działają nie tylko zmysły fizyczne, ale i duchowe
jedynym, niezbędnym, warunkiem jest otworzyć się na te doznania,
otworzyć się, to zaufać sobie i dać się ponieść wewnętrznemu impulsowi, poddać się mu,
to najpierw zatrzymać się i wsłuchać się w uczucia, w ciało, zanurzyć się w ciszy,
wyłączyć myślenie... to jest błogie lenistwo, pamiętasz?
ten stan bycia i nie-bycia, kiedy siedzisz na plaży i nie myślisz, tylko jesteś...
rozkosz jest taka cicha i przestrzenna, prawda?
w życiu codziennym aktywacja procesu, inicjacja przychodzi z zewnątrz, cała reszta dzieje się w nas, i największa rozkosz pojawia się w momencie, kiedy tym, co się w nas dzieje, możemy się dzielić z innymi,
:)
mężczyźnie jest łatwiej wprowadzić się w taki stan bez analizowania, w Tu i Teraz, bo tylko mężczyzna potrafi łowić ryby godzinami (wprawiając się nieformalnie w medytacji) albo zapomnieć się na kilka sekund aktu seksualnego kilka razy dziennie,
kobieta za dużo chciałaby zrobić podczas łowienia ryb, a do aktu seksualnego najczęściej potrzebuje gry wstępnej,
acz istnieją rozkoszne wyjątki, które potwierdzają regułę
przepis na Regułę? bardzo proszę!
Praktyka ? no właśnie!
wpuszczasz do głowy wszystko, i z tego robi się myślowy zgiełk, jedna myśl nakręca drugą
możesz odpuścić, jeśli chcesz, niech się samo motają, splatają, aż się poukładają
po zostawionej sobie samej myśli pozostaje uczucie, a uczucie wymości sobie gniazdko w sercu, a ty relaksujesz się i rozkoszujesz albo smutkiem, albo radością, albo rozczarowaniem, albo miłością... zależy, które pudełko z uczuciami otworzyła myśl,
miłego doświadczania rozkoszy życia codziennego!
post scrip_um 18.05.2011
Poprawka, dziś w szkole rodzenia poznałam małżeństwo, oboje są wędkarzami.
Oto kolejny dowód, że wyjątek potwierdza regułę!








